www.centrum-sauny.pl - Centrum Sauny

Bomba w saunie

Listopad 21st, 2008

W saunie zebrało się już kilkanaście osób, ale miejsca było jeszcze na następne tyle. Goście przesiadywali na drewnianych ławkach. W jednej salce zjawiły się kobiety, w drugiej zaś swe ciała wystawiali na działanie gorącej pary wodnej mężczyźni. Każdy miał myśli zajęte swoim sprawami, każdy przyszedł do sauny by wypocząć i zregenerować siły, jednak nikt się nie spodziewał jak potoczą się dalsze minuty. Piec do sauny stopniowo podwyższał temperaturę. W gorącym pomieszczeniu dało się słyszeć westchnienia świadczące o dobrym samopoczuciu i przyjemnym sposobie spędzania czasu. Kabiny sauny również zapełniły się. W tym dniu przyszło chyba najwięcej chętnych do zaznania saunianej przyjemności.

Jeden z mężczyzn przysiadł w kącie i wpatrywał się nieprzytomnymi oczyma w ścianę sauny. Początkowo nikt nie zwracał na niego uwagi, ale po pewnym czasie mężczyzna ów zaczął się cały trząść, jakby dostał dziwnych drgawek. Pozostali bywalcy płci męskiej skupili wzrok na dziwnym przypadku. Przecież w saunie było kilkadziesiąt stopni, część osób ze zwróconych ku samotnemu mężczyźnie pomyślało, że pobyt w saunie mógł mu zaszkodzić. Zaczęli pytać czy się dobrze czuje, czy potrzeba mu dostępu do świeżego powietrza. Jednak on tylko się wpatrywał, jak zahipnotyzowany, w martwy punkt naprzeciwko siebie i dalej po jego skórze przechodziły dreszcze. Sauna była dobrze wentylowana i nigdy nie było żadnych przypadków, aby ktoś poczuł się źle. Zresztą obsługa sauny zawsze instruowała, jak należy się zachować podczas pierwszej wizyty.

sauna08.jpg

Mężczyźni zbliżyli się do biedaka, który nadal nie wymówił ani słowa, po czym wzięli go pod pachy i postanowili zabrać z sauny. Wtedy mężczyzna zaczął coś niewyraźnie bełkotać. Pozostali nie mogli go zrozumieć, aż w końcu jeden z nich przyłożył ucho w bliskiej odległości do ust rozchorowanego człowieka, po czym z twarzy odpłynęła mu krew a usta się rozwarły i wykrztusił z siebie – bomba. Inni zaczęli przenikliwie wrzeszczeć, że w saunie jest bomba. Ludzie zaczęli uciekać w popłochu. Obsługa sauny zdezorientowana całą sytuacją próbowała uspokoić wybiegających z sauny.
Dopiero po kilkunastu minutach, gdy jeden z odważniejszych mężczyzn spostrzegł, że pośród tych którzy szybko się ewakuowali nie ma trzęsącego się sprawcy zamieszania, mimo protestów powrócił do sauny i ujrzał biedaka skulonego w kącie. W tym czasie poczuł ogromny smród, który chyba zawładnął całym pomieszczeniem. Zaś drobny człowieczek, już jakby spokojniejszy z wyraźną ulgą rzekł niewryraźnie: Chiba si zatylułem, pseprasa, musiałem puścić tego bomka.

Napisano w humor w saunie, opowiadania

2 Responses

  1. rabbit

    Oj atak chemiczny niebezpieczny jest. Niedajboże ktoś by chaciał zapalić papieroska i łubudu :)

  2. suniarz

    ja bym nie chciał być w tej saunie w tym samym czasie..bleee

Leave a Comment

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.